Nie straszcie naszych dzieci. Stop drastycznym zdjęciom pro-life’u

Straż miejska oraz policja mogą skutecznie walczyć z gorszącymi i wywołującymi lęk wśród dzieci kampaniami aktywistów ruchu pro-life. Dlaczego funkcjonariusze tego nie robią? – pytają działacze warszawskiej Nowoczesnej. Obowiązujące przepisy są wystarczające, by ze stołecznych ulic zniknęły samochody i mobilne instalacje z drastycznymi fotografiami. Brakuje jedynie chęci oraz konsekwencji w egzekwowaniu prawa – mówią.

Grafiki umieszczane w przestrzeni publicznej to problem, który prześladuje przede wszystkim najmłodszych i ich rodziców. – Aktywiści pro-life odpowiedzialni za obecność tych fotografii na ulicach Warszawy terroryzują nas i nasze dzieci. Zdjęcia szokują dorosłych, ale dla maluchów są traumą, która nie pozwala im spać po nocach – mówi Paweł Sawicki z mokotowskiego koła Nowoczesnej. Jego zdaniem wstrząs, jaki wywołują kontrowersyjne  kampanie pro-liferów może trwale odcisnąć się na psychice dzieci.

Działacze Nowoczesnej apelują do władz miasta oraz mundurowych, aby w końcu potraktowali problem poważnie i ostatecznie go rozwiązali. Wskazują na artykuł 51 Kodeksu Wykroczeń, który przewiduje karę aresztu, ograniczenia wolności lub grzywy dla osób zakłócających spokój i porządek publiczny lub wywołujących zgorszenie w miejscu publicznym. – Karalne jest także pomocnictwo i podżeganie do takiego czynu, co sprawia, iż do odpowiedzialności powinny zostać pociągnięte nie tylko osoby zlecające prezentowanie takich grafik, ale także właściciele nośników, na których obrazy są umieszczane – tłumaczy Anna Lasocka, prawnik, również związana z Nowoczesną na Mokotowie. W jej opinii przywołany przepis mógłby być skutecznym narzędziem do walki z autorami siejących spustoszenie w głowach dzieci kampanii, gdyby tylko był stosowany.

Nowoczesna od kilkunastu miesięcy monitoruje i walczy ze wszystkimi formami reklamy z drastycznymi treściami. Jednak ruch pro-life wybrał nową o wiele trudniej uchwytną metodę działania przy użyciu mobilnych reklam na samochodach. W ostatnich tygodniach partia wystosowała apele w tej sprawie do władz wszystkich stołecznych dzielnic. – Zależy nam na zapewnieniu dzieciom poczucia bezpieczeństwa i warunków dla prawidłowego rozwoju. Domagamy się podjęcia natychmiastowych i skutecznych działań – mówi Sławomir Potapowicz, przewodniczący warszawskich struktur Nowoczesnej. Dodaje, że samorządowcy nie mogą w tym przypadku zasłaniać się zaniechaniami uzależnionej od politycznych decyzji ministra spraw wewnętrznych policji. – Przecież zapewnienie porządku publicznego to jedno z głównych zadań kontrolowanej przez lokalne władze straży miejskiej
– argumentuje Potapowicz.

Bezczynność policjantów i strażników miejskich obnażyli ostatnio licealiści z „Kopernika”. Uczniowie wezwali mundurowych, gdy samochód z drastycznymi fotografiami zaparkował przed ich szkołą. Ponieważ nikt nie podjął interwencji, wzięli sprawy w swoje ręce. Zakleili zdjęcia kartonem, na którym napisali: „Szkoła jest apolityczna”.

edf

NAPISZ DO NAS

Masz pytanie lub komentarz? Czekamy na Twoją wiadomość!

Wysyłanie

©2018 .Nowoczesna Wszelkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?