Jaki odjechał z elektromobilnością

W kolejnej odsłonie pseudowalki ze smogiem, Partyk Jaki kandydat ma Prezydenta Warszawy prezentuje elektormobilność jako rzekomo realną odpowiedź na SMOG. – To nieprawda – zgodnie twierdzą przedstawiciele warszawskiej Nowoczesnej.

Elektromobilność to wyjątkowo droga inwestycja, której wpływ na jakość powietrza będzie niewielki. W Warszawie ponad połowę zanieczyszczeń generuje intensywny ruch samochodowy ogromnej liczby aut, które wznoszą w powietrze pyły z ulic i ścieranych klocków hamulcowych. – Do Warszawy wjeżdża dziś codziennie ponad 600 tys. samochodów. Nawet jeśli wszystkie będą elektryczne i nie będą emitować spalin, to zanieczyszczenie pozostanie.  Ponadto, samochody elektryczne w Polsce i tak czerpią prąd z brudnego węgla spalanego w elektrowniach – komentuje Sławomir Potapowicz Przewodniczący Regionu Warszawskiego Nowoczesnej.

Samochody elektryczne nie emitują spalin i są czystsze, zwłaszcza od samochodów z silnikiem diesla. Ale twierdzenie, że wsparcie dla nich przyczyni się znacząco do poprawy jakości powietrza, jest błędne. By poprawić jakość powietrza Warszawa musi się skupić na innych rozwiązaniach.

– Patryk Jaki z jednej strony mówi o walce ze smogiem, z drugiej nie chce ograniczenia w centrum Warszawy ruchu samochodów – mówi Marek Szolc, Sekretarz Regionu Warszawskiego Nowoczesnej. – To jakaś polityczna schizofrenia. Jeśli naprawdę chcemy mniej zanieczyszczeń, to władze Warszawy muszą się zmierzyć z realnym problemem, jakim jest konieczność ograniczenia ruchu w centrum.

Patryk Jaki wykorzystuje spółkę Skarbu Państwa – PGE Energia Odnawialna – do politycznych celów. Zgodnie z ustawą o elektromobilności do końca 2020 roku w Warszawie ma powstać minimum 1000 punktów ładowania. Na zamówienie Jakiego PGE zbuduje 100. To niewielka liczba i nie wiadomo, czy ta inwestycja spółki się zwróci.  Brakujące po 2020 roku stacje i tak będzie musiał dobudować operator warszawskiej sieci elektrycznej, bo taki obowiązek nakłada ustawa o elektromobilności.

Kandydat na prezydenta Zjednoczonej Prawicy zapowiedział również, że nie wprowadzi strefy czystego transportu. – To oznacza, że tak naprawdę nie chce walczyć ze smogiem. Bez tych stref zanieczyszczenie powodowane przez samochody dalej będzie wysokie. Spaliny z tysięcy starych aut, zwłaszcza z wyeksploatowanych diesli, dalej będą truć w strefie śródmiejskiej  – zauważa Marek Szolc.

–  Jeśli Patryk Jaki chce ograniczyć zanieczyszczenia z transportu, powinien zapowiedzieć nie darmowe parkowanie dla samochodów elektrycznych i „elektryki” do wynajęcia na minuty, ale stworzenie nowych buspasów, budowę linii tramwajowych oraz parkingów P&R na granicach miasta – zauważa Potapowicz i dodaje: – Konieczny jest też rozwój sieci ścieżek rowerowych i inwestycje w koleje podmiejskie.  Tylko dając warszawiakom dobrą alternatywę wobec prywatnego auta zmniejszymy liczbę samochodów na ulicach i w konsekwencji – smog. 

NAPISZ DO NAS

Masz pytanie lub komentarz? Czekamy na Twoją wiadomość!

Wysyłanie

©2018 .Nowoczesna Wszelkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?