In vitro w Warszawie: nieprzejrzyste warunki konkursu dla klinik

Program in vitro w Warszawie powinien być realizowany przez wszystkie kliniki spełniające techniczne i medyczne warunki

W sierpniu Nowoczesna ostrzegała, że program dofinansowania in vitro w zapowiadanej przez warszawskich urzędników formule może zaszkodzić słusznej sprawie. Po lekturze regulaminu pracy komisji konkursowej oraz warunków konkursu ofert nadal mamy wątpliwości.

– Ostrzegaliśmy, na podstawie wypowiedzi urzędników, że istnieje podejrzenie, iż obecne władze Warszawy będą chciały faworyzować jedną klinikę – mówił Paweł Rabiej kandydat Nowoczesnej na Prezydenta Warszawy. – Wówczas rzeczniczka urzędu miasta bagatelizowała naszą interwencję. Poczekaliśmy więc do ogłoszenia konkursu i teraz wszyscy widzą, że mechanizm konkursu nie jest jasny. Nas – warszawiaków, bardzo niepokoi, że znów dobre rzeczy są robione źle.

Działacze Nowoczesnej podkreślają, że decyzja miasta o dofinansowaniu programu in vitro ze środków miejskich to decyzja słuszna i długo oczekiwana. Jednocześnie wskazują na niezrozumiałe zapisy w regulaminie pracy komisji konkursowej.

– Niezrozumiałe jest, dlaczego komisja konkursowa nie ma jasnych kryteriów oceny, czegoś tak podstawowego jak arkusz ocen – zauważył Sławomir Potapowicz, przewodniczący Nowoczesnej w Warszawie. – To pozostawia bardzo wiele miejsca na swobodną motywację osób oceniających. A pamiętajmy, że mówimy o programie wartym 10 milionów złotych rocznie.

Zauważył również, że w ramach procedury konkursowej zastosowano mechanizm możliwości negocjacji cen i liczby procedur po otwarciu kopert. – Nie podejrzewany złych intencji, ale mamy bardzo wiele wątpliwości, czy taki mechanizm nie jest po prostu korupcjogenny – podkreślił Potapowicz. – Znając oferty, możemy sobie wyobrazić, że komisja zaprasza do negocjacji faworyzowane kliniki, które dały wyższą cenę i z nimi ustala lepsze warunki i przypisuje im większą liczbę procedur.

Działacze Nowoczesnej zwrócili uwagę, że nie ma żadnej możliwości odwołania się od decyzji komisji konkursowej. – Nie ma jasnych reguł, ocen, nie ma więc możliwości wykazania, że ktoś miał lepszą ofertę i nie został zaproszony do negocjacji – mówił Paweł Rabiej.

Zarówno Rabiej, jak i Potapowicz podkreślali, że będą nadal monitorować prace komisji konkursowej. Obaj podkreślali, że idea dofinansowania ze środków miejskich procedury in vitro to ruch w dobrym kierunku. – W naszym programie, który przyjęliśmy w połowie września zawarliśmy zapis, że dofinansowanie in vitro utrzymamy w przypadku wpływu na decyzje władz miasta. To ważne dla wielu par mieszkających w Warszawie. Będziemy im pomagać wobec skandalicznej decyzji rządu PiS o wstrzymaniu refinansowania zabiegów wspomaganego rozrodu- powiedział Potapowicz.

Z kolei Paweł Rabiej wyraził nadzieję, że tak nieprofesjonalne postępowanie obecnej władzy nie zniszczy marzeń setek Warszawiaków o posiadaniu własnych dzieci (szacuje się, że w programie może wziąć udział 2,5 tysiąca par rocznie).

NAPISZ DO NAS

Masz pytanie lub komentarz? Czekamy na Twoją wiadomość!

Wysyłanie

©2017 .Nowoczesna Wszelkie prawa zastrzeżone

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?